Banany znikną ze stołów?

Banany - ulubiony owoc

Jednym z naszych ulubionych egzotycznych owoców stały się niewątpliwie banany. Amerykanie przykładowo zjadają rocznie ilość bananów równą ilości pomarańczy i jabłek razem wziętych.

Owoce te towarzyszą człowiekowi od dawien dawna. Pierwsze jadalne banany datowane są na 10.000 lat wstecz. Stanowią podstawowy pokarm dla ponad pół miliarda biednej części ludzkości, głównie na terenach Afryki i Azji. Są pożywne, smaczne, zawierają witaminy i minerały. Biorąc pod uwagę odległości, jakie owoce muszą pokonać, aby trafić na nasze stoły oraz warunki, w jakich muszą być przechowywane, aby się nie zepsuły, ich cena jest niewiarygodnie niska. Nic więc dziwnego, że tak chętni się nimi zajadamy. Wyobraźcie sobie, że wkróce banany mogą zniknąć z naszych stołów. Niemożliwe? A jednak!

Dwarf Cavendish Banana

Dwarf Cavendish / Autor: *Spatz* / Wikimedia

Mimo, że na świecie istnieje ponad 1000 odmian bananowców, praktycznie jedyną odmianą powszechnie sprzedawaną na świecie jest odmiana gatunku Musa Acuminata - Dwarf Cavendish, czyli w skrócie bananowiec karłowaty.

Gatunek ten pochodzi z terenów Chin i Wietnamu. Jest szybko rosnący i łatwy w uprawie, co zapewniło mu komercyjny sukces. Osiąga ponad 2 metry wysokości. Swą nazwę zawdzięcza brytyjskiemu arystokracie, który jako jeden z pierwszych zdobył rośliny i hodował w swoich szklarniach, skąd dalej rozprzestrzeniły się w roku 1903 jako produkty komercyjne na cały świat.

Poprzednikiem dzisiejszych odmian Cavendish była odmiana Gros Michael, zwana również Big Mike, która uważana była za smaczniejszą.

Co zagraża bananowcom?

We wczesnych latach 90' plantacje bananów nawiedziła choroba grzybowa zwana Panama. Do 1960r zabiła ona większość istniejącej populacji odmiany Gros Michael i przemysł "bananowy" nieomal upadł. Na ratunek przybyła mniej apetyczna, ale odporna na zarazę odmiana Cavendish.

Niestety historia lubi się powtarzać. Na świecie rozprzestrzenia się nowy szczep choroby Panama, zwany Black Sigatoka, na którą dzisiejsza odmiana Cavendish nie jest odporna. Choroba przenosi się poprzez liście, odrosty i inne części roślin. Szacuje się, że w ciągu 5-20 lat zaraza może zniszczyć największe na świecie plantacje, mi.n. w Indiach czy Kostaryce. Sytuację dodatkowo pogarsza coraz większa liczba szkodników atakujących bananowce oraz to, że Cavendish nie wytwarza nasion. Wszystko to może spowodować całkowite zniknięcie z rynku bananów.

Na ratunek

Naukowcy spieszą z pomocą. Wyjścia z sytuacji są dwa: znalezienie środka, który zwalczy zarazę lub wyhodowanie nowej, odpornej odmiany bananowca. Można to zrobić poprzez krzyżowanie międzygatunkowe lub badanie i modyfikacji genomu dzikich odmian. Wiele z nich jest odpornych na zarazę Sigatoka i dodatkowo wytwarza nasiona.

Problemem może być brak pomocy ze strony wielkich koncernów, które obawiają się, że większość konsumentów nie zaakceptuje genetycznie modyfikowanych owoców. Przeciwnicy tego typu żywności stanowią prawdopodobnie większość konsumentów, szczególnie tych, którzy propagują zdrowy styl żywienia. Problem jest niebagatelny. Czas ucieka nieubłaganie, a wraz z nim znikają kolejne plantacje.

Nawet, gdyby udało się powstrzymać zarazę, nie ma gwarancji, że za jakiś czas na świecie nie pojawi się nowa odmiana choroby i nie trzeba będzie ponownie z nią walczyć. Natura jest okrutna i człowiek musi się z tym liczyć.

Czy za naście lat nadal będziemy zajadać się tymi owocami? Czas pokaże.

Źródło: palmiarnia.info / New York Times / BBC News / Wikipedia